Kara umowna za przeładunek towaru. Jak obroniliśmy przewoźnika przed stratą 100% wynagrodzenia?

Zaktualizowano Paweł Łazarewicz

Spis treści
  1. Co zrobiliśmy?
  2. Efekt sprawy

W transporcie zdarzają się sytuacje, w których naruszamy niektóre ich elementy – nawet jeśli nie wpływają na bezpieczeństwo czy terminowość. Z tym właśnie zmierzył się nasz Klient, polski przewoźnik realizujący transport międzynarodowy.

Po wykonaniu przewozu otrzymał informację, że Zleceniodawca… nie zapłaci ani złotówki. Powodem miał być przeładunek towaru w trakcie realizacji zlecenia. W umowie zapisano za to karę umowną w wysokości 100% wynagrodzenia, więc Zleceniodawca wystawił notę obciążeniową i potrącił sobie całość należności.
Dla przewoźnika oznaczało to jedno – wykonana praca, ale zero zapłaty.

„Byłem przekonany, że skoro transport dojechał, dokumenty się zgadzają, a odbiorca odebrał towar, to nie ma tematu. Tymczasem Zleceniodawca uznał, że nie zapłaci mi nic. Totalne zaskoczenie.” – właściciel firmy transportowej

Co zrobiliśmy?

Najpierw dokładnie przeanalizowaliśmy umowę i zapis o karze umownej, żeby sprawdzić, czy jest ona w ogóle skuteczna i czy może zostać zastosowana na takich zasadach. Przeładunek towaru – choć nie był zgodny z zawartym zleceniem – nie spowodował szkody ani opóźnienia, ale był dopuszczalnym i ważnym zapisem takiej kary, jednakże kara w wysokości 100% wynagrodzenia była rażąco wygórowana.

Uzgodniliśmy ze stroną Klienta strategię procesową i rozpoczęliśmy działania:

  • przygotowaliśmy odpowiedź na notę obciążeniową i na oświadczenie o potrąceniu,
  • sporządziliśmy pozew o zapłatę wynagrodzenia,
  • odnieśliśmy się do sprzeciwu drugiej strony, przedstawiając argumenty i orzecznictwo sądowe,
  • złożyliśmy wniosek o miarkowanie kary umownej, wskazując, że sankcja w tej wysokości jest niewspółmierna wysoka.

Reprezentowaliśmy Klienta na rozprawie, gdzie nasza argumentacja pozwoliła przełamać narrację Zleceniodawcy, który traktował przeładunek jak poważne naruszenie umowy.

„W tego typu sprawach nie chodzi tylko o to, czy kara była zapisana w umowie, ale czy jej zastosowanie jest proporcjonalne i zgodne z zasadami prawa. Kara umowna w wysokości 100% wynagrodzenia jest rażąco wygórowana i powinna zostać zredukowana  – i tak było również tutaj.” – radca prawny prowadzący sprawę

Efekt sprawy

Sąd przychylił się do naszych argumentów:

  • kara została zmiarkowana aż o 85%,
  • reszta roszczenia została zasądzona na rzecz naszego Klienta,
  • po wyroku przeprowadziliśmy skuteczną egzekucję należności.

Przewoźnik otrzymał część wynagrodzenia za wykonaną usługę, a sprawa potwierdziła, że nawet jeśli kara jest wpisana w umowę – nie oznacza to, że musi być egzekwowana w pełnej wysokości.

W transporcie liczy się profesjonalizm, ale także obrona przed nieuczciwymi praktykami. Zamiast godzić się z problemem, warto walczyć o swoje.

Artykuł ma charakter informacyjny i przedstawia stan prawny na dzień publikacji lub ostatniej aktualizacji. Nie stanowi porady prawnej – w swojej sprawie skonsultuj się z prawnikiem.

Dobierz usługę

Z jakim wyzwaniem mierzy się dzisiaj Twoja firma?

Wybierz temat, od którego chcesz zacząć. Możesz zaznaczyć kilka odpowiedzi.