Bezprawny zastaw na towarze. Jak odzyskaliśmy 19 ton towaru przetrzymywanego za granicą?

Podwykonawca zajął 19 ton towaru i żądał „okupu”. Przeczytaj, jak odzyskaliśmy ładunek Klienta i jak reagować na bezprawny zastaw w TSL.

Zaktualizowano Paulina Eliasz-Pietrusewicz

Spis treści
  1. Jak do tego doszło?
  2. Co zrobiliśmy?
  3. Efekt współpracy

Łańcuchy dostaw w transporcie bywają złożone. Wystarczy jedno słabe ogniwo, a konsekwencje spadają nie na winnego, ale na uczciwego przewoźnika. Tak było w tej sprawie – kiedy niemiecki podwykonawca, który nie otrzymał zapłaty od nieuczciwego zleceniodawcy, postanowił zatrzymać towar naszego Klienta i zażądał „okupu”. Sprawa dotyczyła transportu ok. 30 palet piwa – łącznie ponad 19 ton – które z dnia na dzień utknęły w prywatnym magazynie podwykonawcy. Jak rozwiązaliśmy ten problem?

Jak do tego doszło?

Polska firma transportowa zleciła przewóz zagranicznej spedycji. Problem w tym, że spedycja okazała się oszustem: urwała kontakt i zniknęła z giełd, a dodatkowo bezprawnie pozdleciła transport kolejnemu przewoźnikowi, tym razem z Niemiec, zlecając mu fikcyjną trasę do Barcelony, a potem zmieniając ją na Belgię.

Kiedy niemiecki przewoźnik nie dostał zapłaty, zjechał z ładunkiem do swojego magazynu i poinformował naszego Klienta, że wyda towar dopiero po uregulowaniu ponad 8 000 EUR kosztów. Podstawą roszczeń miało być niemieckie prawo zastawu – mimo że Klient nie był stroną żadnej umowy z tą firmą.

Towar został zatrzymany, czas leciał, a presja rosła. Każda godzina zwłoki zwiększała ryzyko strat, kar umownych i utraty zaufania odbiorcy.

„Czułem totalną bezsilność. Towar nie był zatrzymany z naszej winy, ale i tak ktoś żądał tysięcy euro, których nie powinniśmy płacić.” – właściciel firmy transportowej

Co zrobiliśmy?

Nasz zespół musiał działać natychmiast. W ciągu kilku godzin:

  • dokładnie przeanalizowaliśmy dokumenty i korespondencję,
  • przygotowaliśmy wezwanie do wydania towaru w języku niemieckim,
  • rozpoczęliśmy równoległe negocjacje biznesowe.

Kluczowe było pokazanie, że w przypadku transportu międzynarodowego właściwym prawem jest Konwencja CMR, a nie lokalne przepisy. Zgodnie z jej zapisami (art. 13 i 12), Przewoźnik nie może zatrzymać towaru z powodu zobowiązań osób trzecich – tym bardziej takich, z którymi Klient nie miał żadnego stosunku umownego.

W wezwaniu wskazaliśmy również, że dalsze przetrzymywanie ładunku może zostać uznane za bezprawne przywłaszczenie według niemieckiego kodeksu karnego (§ 246 StGB).

Równocześnie podważyliśmy naliczoną kwotę – zawierała zawyżone koszty za postój, dodatkowe trasy i elementy, które nie miały pokrycia w rzeczywistości. W imię szybkiego rozwiązania sporu zaproponowaliśmy realną, uzasadnioną kwotę ugody, która pokrywała rzeczywiste koszty przewoźnika.

„W tej sprawie musieliśmy być naprawdę stanowczy i działać na dwóch frontach: prawnym i negocjacyjnym. Emocje nie były po jednej stronie – niemiecki przewoźnik też czuł się oszukany. Ale prawo było tu jednoznaczne – nasz Klient nie mógł ponosić konsekwencji niesolidności spedycji.” – adwokat prowadzący sprawę

Efekt współpracy

Zdecydowana, szybka reakcja przyniosła wynik, który jeszcze kilka godzin wcześniej wydawał się nierealny:

  • niemiecki przewoźnik zwolnił ładunek, dzieki czemu towar trafił do odbiorcy,
  • zamiast ponad 8 000 EUR udało się zamknąć sprawę za ok. 25% tej kwoty,
  • Klient uniknął kar i strat finansowych związanych z koniecznością wypłaty odszkodowania.

Ta sprawa pokazuje, że nawet jeśli sytuacja wydaje się podbramkowa, profesjonalna pomoc prawna może przechylić szalę na korzyść Klienta.

W transporcie liczy się czas – a szybka i dobrze poprowadzona interwencja często decyduje o wszystkim.

Artykuł ma charakter informacyjny i przedstawia stan prawny na dzień publikacji lub ostatniej aktualizacji. Nie stanowi porady prawnej – w swojej sprawie skonsultuj się z prawnikiem.

Dobierz usługę

Z jakim wyzwaniem mierzy się dzisiaj Twoja firma?

Wybierz temat, od którego chcesz zacząć. Możesz zaznaczyć kilka odpowiedzi.